poniedziałek, 16 grudnia 2013

Geburtstag







5 lat skończone, formalnie dzisiaj, ale małe Geburtstagparty odbyło się w piątek 13. Maja zaprosiła dwie koleżanki z przedszkola - Helene (fioletowa bluzka) i Anne (różowa). Zdjęć więcej nie mam, ponieważ dwie godziny skupiałam się tylko na tym, żeby ujarzmić trzy pięciolatki, żeby nie weszły nam na głowę:) Tata Majki natomiast wziął na klatę ciężar rozmowy z niemieckimi mamami dziewczynek:> Pierwsze koty za płoty, najważniejsze że spełniło się Majkowe marzenie. Ciasto na drugiej fotce zostało upieczone wczoraj i dzisiaj zaniesione do kity, gdzie Maja poświętuje swoje urodziny z dziećmi i paniami. Umieram z ciekawości jak poszło. Koleżanki ze zdjęć są od Majki starsze o kilka miesięcy, to się czuje trochę, zwłaszcza że do tego jeszcze język dochodzi, ale dziewczyny jakoś się dogadują - w sensie dosłownym i przenośnym. Maja nazywa Helene swoją przyjaciółką - Meine Freundin Helene, mawia:) A nas to bardzo cieszy, że mimo nieśmiałości potrafiła nawiązać znajomość z niemiecką koleżanką.

Weekend upłynął nam niezwykle mile w towarzystwie gości z Polski, troszkę zdjęć postaram się wrzucić niebawem.

niedziela, 10 listopada 2013

Szczęśliwa krowa:)

Udało się chyba uporać z wrzucaniem fotek z telefonu:)
Oto dzisiejsze Majkodzieło: pierwszy raz pojawia się krowa i taki piękny dom z balkonem, a ta dziewczynka z kitkami to Autorka dzieła, która aktualnie kitek nie nosi.


czwartek, 31 października 2013

Maja na huśtawce

To dzieło z rana: miejsce akcji - przedszkole, placyk zabaw, huśtawka; ta po lewej to Maja na ulubionej huśtawce koszykowej, nie pamiętam czy w rzeczywistości jest "pończowa":) ta po prawej to koleżanka Anne. Maja nauczyła się w przedszkolu sama huśtać (do tej pory niezbędni byli pomagacze rodzice), nie miała wyjścia. Panie dzieci nie wyręczają, a tubylcze przedszkolaki śmigają na placyku już od pieluchy.

wtorek, 29 października 2013

Żyjemy:)

Żyjemy, ale dawno nas tu nie było. To dlatego, że narzędzie doskonałe nie jest i buntuje się, gdy chcieć się do niego dostać via smartphone. Zresztą. na komputerze też ćwiczy moją cierpliwość, albo komputer słaby, albo ze mnie trąba. No nic, powyżej kilka fotek Majki lub związanych z Majką. Ostatnio pasją Majki jest zwisanie i próby wykonywania fikołków, oraz wdrapywanie się na różnego rodzaju placykowe atrakcje wysokościowe. Jesień piękna, taka polska złota tu w Berlinie:) chodzimy więc po parkach, Na pierwszej fotce siedzimy z Majką na płycie lotniska Tempelhof, spokojnie, nieczynnego od 2008. Teren został udostępniony mieszkańcom, można tam śmigać na rolkach, deskach z żaglem, puszczać latawce. Jest to ogromna przestrzeń, z pozostałą po lotnisku zabudową i pasami startowymi (widać trochę w tle) - robi wrażenie; można by tam nakręcić Indianę Jonesa albo coś szpiegowsko-zimnowojennego. W ogóle w Berlinie poza podstawowymi atrakcjami z gatunku must see, must have, jest milion i więcej miejsc wartych polecenia. Np. Treptower Park (foto 5-8), nad Szprewą, z wysepką, do której prowadzi most zbudowany przez francuskich jeńców w czasie I wojny. Rozległy teren parkowy, mnóstwo drzew, zieleni, rzeka, która na tym odcinku jest naprawdę szeroka, oraz Sowjetisches Ehrenmal  - nekropolia żołnierzy radzieckich (5000 grobów) plus gargantuicznych rozmiarów pominki, sztuka radziecka w przednim wydaniu.

Piękny jest Berlin o tej porze roku. Potrafi być tłoczny, brudny, jak każde duże miasto, ale wynagradza to swoją atmosferą, o której napisać trudno, trzeba samemu zobaczyć. Tak że zapraszamy wszystkich naszych baaaardzo wiernych czytaczy - np. Ciocię Kasię z Warszawy:) A już niedługo zaczną się świąteczne jarmarki z grzanym winem i zapachem kandyzowanych owoców, ciast, kiełbasek etc...

środa, 7 sierpnia 2013

Varia

Po burzy taki widok zastałyśmy rano na naszym podwórku.  Maja była niepocieszona że drzewo straciło pokaźną gałąź. 



Relaks po powrocie z kity






sobota, 29 czerwca 2013

Maja w migawkach

Maja i mama wg Mai (czekamy na czerwonym, żeby przejść przez ulicę)
Maja i Berliner Dom - berlińska katedra, teren przed nosi nazwę Lustgarten 
Maja na Ku'dammie
Maja  na barana

piątek, 28 czerwca 2013

Ausflug

Rajem z dziećmi ze swojej grupy, czyli z bobrami (Biber) Maja była wczoraj na wycieczce. Pani zaprosiła Bobry do siebie do domu, który mieści się pod Berlinem w miejscowości Hohen Neuendorf.  Na tarasie był obiad, a na deser lody w kształcie zwierzątek. Majka stwierdziła, że trochę spróbuje - i w rezultacie zjadła całego! Oto siła przykładu:) Dzieci jechały metrem, s-bahnem, pociągiem regio i tramwajem:) w regio na pamiątkę otrzymały od pani konduktor pamiątkowy bilet:)




Pamiątkowy bilet - awers