wtorek, 29 października 2013

Żyjemy:)

Żyjemy, ale dawno nas tu nie było. To dlatego, że narzędzie doskonałe nie jest i buntuje się, gdy chcieć się do niego dostać via smartphone. Zresztą. na komputerze też ćwiczy moją cierpliwość, albo komputer słaby, albo ze mnie trąba. No nic, powyżej kilka fotek Majki lub związanych z Majką. Ostatnio pasją Majki jest zwisanie i próby wykonywania fikołków, oraz wdrapywanie się na różnego rodzaju placykowe atrakcje wysokościowe. Jesień piękna, taka polska złota tu w Berlinie:) chodzimy więc po parkach, Na pierwszej fotce siedzimy z Majką na płycie lotniska Tempelhof, spokojnie, nieczynnego od 2008. Teren został udostępniony mieszkańcom, można tam śmigać na rolkach, deskach z żaglem, puszczać latawce. Jest to ogromna przestrzeń, z pozostałą po lotnisku zabudową i pasami startowymi (widać trochę w tle) - robi wrażenie; można by tam nakręcić Indianę Jonesa albo coś szpiegowsko-zimnowojennego. W ogóle w Berlinie poza podstawowymi atrakcjami z gatunku must see, must have, jest milion i więcej miejsc wartych polecenia. Np. Treptower Park (foto 5-8), nad Szprewą, z wysepką, do której prowadzi most zbudowany przez francuskich jeńców w czasie I wojny. Rozległy teren parkowy, mnóstwo drzew, zieleni, rzeka, która na tym odcinku jest naprawdę szeroka, oraz Sowjetisches Ehrenmal  - nekropolia żołnierzy radzieckich (5000 grobów) plus gargantuicznych rozmiarów pominki, sztuka radziecka w przednim wydaniu.

Piękny jest Berlin o tej porze roku. Potrafi być tłoczny, brudny, jak każde duże miasto, ale wynagradza to swoją atmosferą, o której napisać trudno, trzeba samemu zobaczyć. Tak że zapraszamy wszystkich naszych baaaardzo wiernych czytaczy - np. Ciocię Kasię z Warszawy:) A już niedługo zaczną się świąteczne jarmarki z grzanym winem i zapachem kandyzowanych owoców, ciast, kiełbasek etc...

1 komentarz: